Już jakiś czas temu postanowiłam, że Ola na wszelkiego rodzaju okazje będzie przede wszystkim dostawała książeczki lub gry. Tak więc po Dniu Dziecka nasza biblioteczka wzbogaciła się o kilka nowych pozycji.
Na pierwszy ogień poszła
Aoki,prezent od mojej siostry.
Aoki to śliczna, japońska laleczka, która zabrała nas do Tokio. Olę zachwyciły piękne ilustracje, zwłaszcza sklepik, z mnóstwem ślicznych rzeczy. Mi podoba się też to, że książeczka jest interaktywna: zawiera zabawy pozwalające rozwijać spostrzegawczość,
pobudza ciekawość i wyobraźnię. "Konnichiwa" czyli dzień dobry po japońsku pada w naszym domu teraz kilkanaście razy dziennie :) Ciekawe jest też to, że. tą książeczkę można oglądać wieczorem przy zgaszonym świetle.
Długo też ostrzyłam sobie zęby na
Lato na ulicy Czereśniowej . Wczoraj 1,5 godziny nad nią siedziałyśmy i ciągle odkrywałyśmy nowych bohaterów i śledziłyśmy ich losy na kolejnych stronach.
Dziś wypatrzyłam zakochanych wybierających się na piknik i historie pewnego listu miłosnego ;)
No i oczywiście słynna Basia, która podbiła nasze serca.
Jakiś czas temu kupiłam Oli
Nowe przygody Bolka i Lolka . No dobra przyznam się, że kupiłam ją bardziej dla siebie niż na niej :) Jako dziecko po prostu ich uwielbiałam! Książka nie zawodzi, jest świetna i zabawna. Jednak na razie bardziej podoba się matce niż dziecku.
Ciekawa jestem co Wy teraz czytacie dzieciakom.