Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 października 2012

wieści różnej treści :)

Nie było mnie tu kilka dni i zaległości trochę się narobiło, ale z czasem wszystko nadrobię.
Dziś obchodzę swoje zawodowe święto "Dzień nauczyciela" i wierzcie mi, że jakby ktoś 10 lat temu powiedział, że w przyszłości wstąpię w szeregi belfrów, to bym kazała mu się w głowę popukać :)
W piątek Dziewczyny zostały z Tatą, a ja imprezowałam ze wszystkimi nauczycielami z naszej gminy. Do domu wróciłam o przyzwoitej porze czyli koło 22.00 i ku zdziwieniu, a może nawet rozczarowaniu męża mego - przyzwoitym stanie :D
2 listopada wracam do pracy :(((
Ola po dwóch tygodniach chodzenia do przedszkola niestety od soboty choruje. Mam nadzieję, że Mela się nie zarazi, staram się je izolując jak mogę :( Mała od piątku zupełnie nie trzyma się swojego "harmonogramu drzemek", czym zupełnie rozwala mi dzień i sobie zresztą też. Zapowiada się więc tydzień siedzenia w domu.
Ahaaa bym zapomniała o najważniejszym - OD PONIEDZIAŁKU BIEGAM z mężem!!! Ja nienawidząca biegania!! Kilogramy po ciąży mnie dobijają i motywują do pracy nad sobą. Trzymajcie kciuki za moją wytrwałość!
A na koniec "słoikowy lampion" podpatrzony u  Pauli .

poniedziałek, 24 września 2012

chorujemy

Od piątku choruje: Tata
Od soboty choruje: Tata, Mama i Ola.
Od niedzieli choruje: Tata, Mama, Ola i Melka.
Po prostu super...

piątek, 21 września 2012

jesiennie, ale promiennie :)

Już dawno tak się nie cieszyłam na weekend!
Gdy rano zadzwonił budzik, miałam ochotę zakopać się pod kołdrą i spędzić tam cały dzień. Ola też miała kryzys ze wstaniem, więc zamiast jechać z Tatą samochodem do przedszkola, maszerowała ze mną na piechotę. Tak się zaczął dla mnie kolejny (na pełnych obrotach) dzień. Niestety, a może "stety" dziewczyny nie dają ani na chwilę wytchnąć. A tak na marginesie - ciekawe, że czasem wieczorem czuję się tak jakbym przebiegła maraton, a kilogramy po ciąży nie lecą w dół :/

Amelka pokochała huśtawkę Oli i przed obiadem okupuje ją jakieś 30 minut.
Czasem jeszcze uda się wypatrzeć motyla.

No i nasze okazy, codziennie donoszone i gromadzone. W ogóle obserwuję w tym roku wielki popyta na kasztany i żołędzie, bo praktycznie pod drzewami wszystko wyzbierane jest!


Dziś wieczorem miało być "wielkie robienie ludzików" z Tatą, ale Olka padła już o 19.30. Zrobiłam jednak dla niej "pudełko niespodziankę" a w środku... 


Już się nie mogę doczekać widoku jej miny gdy rano otworzy pudełko :)
Miłego weekendu Wszystkim życzę!

wtorek, 18 września 2012

w poszukiwaniu grzybów

Dziś koło 17-tej wybraliśmy się na spacer po lesie. Tata uzbrojony w wiaderko i kozik ruszył w las, na poszukiwanie grzybów - jadalnych. Natomiast my ruszyłyśmy na poszukiwanie grzybów - niejadalnych, ale za to ładnych i kolorowych. No znalazłyśmy też zajączka - nie zwierzaka tylko grzyba prawdziwego :)))
 

Dziewczyny biorące udział w naszym CANDY proszę o podanie na mojego maila dokładnego adresu zamieszkania.