Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień w kolorach tęczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień w kolorach tęczy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 października 2012

jesień w kolorze niebieskim...

... a raczej w kolorze - błękitnego nieba.

W końcu weekend, w końcu piękna pogoda, w końcu (prawie) brak choroby, w końcu czas dla siebie, w końcu rodzinny spacer!



A z wieści biegowych - to nie odpuszczam, chyba, że pada deszcz. Kilogramy jakoś błyskawicznie nie lecą w dół, ale kondycję lepszą mam. Gdy zaczynałam to sił starczyło mi ledwo na 15 minut, teraz spokojnie biegam 35 min. Ruszamy wieczorem tak koło 20-stej, gdy dziewczyny zasną. W czwartek biegałam sama, bo męża nie było. Trochę się bałam, no wiecie, żeby nikt mnie nie napadł i nie zamordowała. Jednak po 5 min przyłączył się do mnie duży, brązowy pies, który towarzyszył mi przez całą drogę. Nie wiem czy zesłały mi go dobre duchy, czy może zapach cieczki Coli, ale czułam się bezpiecznie z takim ochroniarzem. (Wolę myśleć, że to pierwsze :) )

środa, 10 października 2012

jesień w kolorze zielonym...

...znajduje się jeszcze w moim przydomowym ogródku. Napisałam jeszcze, bo już jutro rano chcę ściąć szpinak, majeranek i miętę. Już niedługo, będzie się w nim robiło coraz puściej :(
Zdjęcia zrobione wczoraj.

sobota, 6 października 2012

jesień w kolorze żółtym...

...odnaleziona na spacerze z Amelką.

We wtorek Melce przebiła się pierwsza lewa dolna jedynka. Kolejne zęby w natarciu. Niestety doprowadziły mnie dziś do kryzysu emocjonalnego. Wypłakałam się więc na ramieniu męża i już mi lepiej.


A Ola weekend u Dziadków spędza i ma tam pełne ręce roboty - 10 szczeniaczków spragnionych jej miłości ;)


niedziela, 30 września 2012

jesień w kolorze pomarańczowym...

... u nas pod znakiem liści klonu.
Właściwie to ogromnej ilości przyniesionej wczoraj przez Olę ze spaceru z Tatą i Colą. My niestety jeszcze z Melcią w domu "kiblujemy".

środa, 26 września 2012

jezień w kolorach tęczy...

... czyli zabawa fotograficzna wymyślona przez anne .
Dołączamy i czekamy na następne kolory.
W tym tygodniu u nas czerwone są jabłka.





A z wieści chorobowych, to Tata (od którego wszystko się zaczęło) i Mama są zdrowi. Ola praktycznie też, ale jeszcze do końca tygodnia w domu posiedzi. Niestety Melka przypłaciło to okropnym zapaleniem ucha :((((