środa, 25 kwietnia 2012

:)

Od rana okropnie padało, więc po śniadaniu zapakowałam moje dziewczyny do samochodu i w drogę. Pojechałyśmy do moich rodziców i spędziłyśmy tam bardzo fajny dzień.
Może dziwnie to zabrzmi, ale odkąd Amelka przyszła na świat wiem, że żyję! Czuję się spełniona jako kobieta i matka.

 Kochamy kokardki.
 Pierwsza kiecka ;)

2 komentarze: