niedziela, 23 grudnia 2012

świąteczne migawki

Zwariowane dni za mną i w pracy i w domu. Nie ma czasu pisać, bo zaraz ciasta lecę piec. Jednak kilka zdjęć muszę wrzucić.

A Amelka w piątek skończyła 9 m-cy! Pięknie już robi "pa-pa", "kosi-kosi" i naśladuje wytykanie i chowanie języka :) Mówi ma-ma, ta-ta, ba-ba, la-la. Zaczyna raczkować. Ma cztery zęby i pięknie wszystko je. Ładnie przesypia nocki, jednak ostatnio kolejne zęby trochę na zakłócają harmonię snu. W starszą siostrę jest wpatrzona jak w obraz, uwielbia się z nią kąpać i bawić. Fajnie też bawi się sama i w odróżnieniu od swojej siostry nie potrzebuje mojej ciągłej asysty. Na punkcie Tatusia ma kompletnego świra!  Mimo, że jest najmłodsza w rodzinie, to już swoje potrafi wywalczyć. To tak w kilku słowach o tej Małej :)


środa, 19 grudnia 2012

żaba, Wigilia i choinka

Dziś u Oli odbyła się grupowa Wigilia. Maluchy przygotowały dla rodziców "Królewnę Śnieżkę". Śmiechy było co nie miara, bo dzieciaki sporo chorowały, próby praktycznie się nie odbywały i dzieciaki z wychowawczynią szły na spontan :)

Ubrałyśmy dziś z Olką choinkę (pierwszy raz mamy żywą!).


sobota, 8 grudnia 2012

Uwielbiam takie soboty...

...dziewczyny zdrowe, brak jakiś pilnych zajęć, cisza i spokój.
Było pieczenie muffinek, zajadanie naleśników i oczywiście odkrywanie starych, a dla Oli - nowych ozdób świątecznych. Dumnie prezentujących się w jej pokoju, zwłaszcza przy zgaszonym świetle :)
Nie obyło się też bez opowiadania Amelce ostatnio ulubionej książki.

  

No to tak w skrócie :)

środa, 5 grudnia 2012

piernikomania

Nie jadłam lepszych pierników!
Moja teściowa robi je od lat i ja ten przepis przekażę Dziewczynom :)
Polecam i zapewniam, że jeśli je zrobicie nie będziecie żałowały!
Ciasto zarabiamy dzień wcześniej.

- 2 kg mąki,
- 1 kostka margaryny,
- 1/2 kostki smalcu,
- 4 jajka,
- 1 szklanka kwaśnej smietany,
- 1/2 litra miodu,
- 1 łyżka amoniaku (rozpuścić w dwóch łyżkach miodu),
- 2 łyżeczki sody,
- 75 dag cukru (z połowy robić karmel + 1/2 szklanki wody),
- 3 łyzki kakao,
- 2 paczki przyprawy do pierników + kilka zmielonych goździków.

Zawsze robimy je na początku grudnia, bo muszą zmięknąć do świąt. Nie można ich od razu podjadać. Ma to też swoje plusy, bo gdy po Wigilii otwieram karton z piernikami momentalnie dom wypełnia cudowny zapach.


Te są dla Mikołaja w ramach podziękowania za prezenty :)

Tegoroczny, piernikowy karton


poniedziałek, 3 grudnia 2012

to był długi dzień...

...Melka obudziła się koło 4.00 na mleczko, o 5.10 budzik mnie na nogi poderwał, bo do pracy na 6.00 trzeba być.
Rano cisza spokój można dziennik wypełnić w spokoju...


Kartki na robótkę 2012 skończyć...


 Śniadanie zjeść z dzieciakami na stołówce, niestety już nie w ciszy i spokoju...


Po śniadaniu próba Jasełek...


Potem szybkie rozdzielanie zamówionych dla dzieciaków bombek.
Prezentuję Wam bombkę dla naszej Melci...


Dziś pracowałam do 11.00 więc z Olką i Tatą pojechaliśmy do Bydgoszczy na zakupy.
Wiadomo, że żadne zakupy nie mogą się obejść bez frytek...


Zafascynowanie choinką trwało w nie skończość...


W domu czekała na nas stęskniona Melcia...


A teraz chwila dla mamy z....


Miłych snów wszystkim życzę i udanego tygodnia :)

czwartek, 29 listopada 2012

ROBÓTKA 2012!!!!!!!!!

Dziewczyny zachęcam Was do wzięcia udziału w tej akcji! Szczegóły znajdziecie TU .
Ja biorę udział z całym naszym przedszkolem. Robię z moimi dzieciakami 10 kartek. Mamy taki plan z dziewczynami, żeby każdy mieszkaniec dostał od nas kartkę.

środa, 28 listopada 2012

andrzejkowy wieczór czrów i magii...

...za nami.
Było bardzo fajnie i jak nic nad Olą wisi widmo książek. W zabawie polegającej na wylosowaniu swojego przyszłego zawodu, moje dziecko wyciągnęło książkę, w kolejnej byłyśmy "księgą czarów". Czyż by rosło trzecie pokolenie nauczycielek w naszej rodzinie?!?!?!
 

sobota, 24 listopada 2012

zaległości

Trzy tygodnie temu wróciłam do pracy. Pracowy maraton wciągnął mnie już pierwszego dnia, zebrania, rady, pisanie planów, przygotowywanie się do zajęć... Niestety wciągnęły mnie też choroby. Jeszcze do niedzieli jestem na antybiotyku. Pięć dni spędziłam z Amelką w szpitalu, bo dostała zapalenia oskrzeli i bezdech. Ola dzielnie się trzymała przez trzy tygodnie, jednak w czwartek dostała chrypę, a po wizycie u pani doktor (która zna nas chyba jak żadnych innych pacjentów) antybiotyk.  Jednak nie tylko chorujemy i pracujemy, jeszcze okna wymieniamy w domu i kulturalnie się odchamiamy. Byłyśmy z Olką w Cyrku i Bydgoskim Teatrze Lalek "Buratino", na przedstawieniu pt. "Koziołek Matołek".
Z przedszkolno-pracowych wieści: w poniedziałek obchodzimy "Dzień Pluszowego Misia", w środę w Oli grupie odbywają się zajęcia otwarte pt. "Andrzejkowy wieczór czarów i magii".