czwartek, 8 marca 2012

strach

Dziś ktg pokazało skurcze, których jeszcze nie czuję. Doktorek twierdzi, że "może coś (ktoś ;) ) z tego na dniach wyjść." Modlę się jednak, by Mała poczekała do poniedziałku, bo dziś mój mąż pojechał do szpitala. Jutro ma poważny zabieg na kolanie i nie wiem czy w weekend wyjdzie do domu. Okropnie ta sytuacja mnie stresuje!!! Pewniej bym się teraz czuła mając Go przy sobie. W razie czego Tata mnie zawiezie do szpitala i obiecał wsparcie duchowe za drzwiami ;) Jednak ja marzę o porodzie rodzinnym. Zwłaszcza, że z Olą miałam cesarkę. W dodatku Olka w niedzielę kończy 3 lata, torcik zamówiony, goście zaproszeni więc nie może zabraknąć mamy.




4 komentarze:

  1. Hej! Dzięki za wizytę ;)
    Mam nadzieję, że Maleństwo doczeka poniedziałku, a nawet wtorku, byście mogli odsapnąć po urodzinach i nacieszyć się z dzień Tatą, który wróci ze szpitala :)
    Trzymam kciuki!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, wiem, jestem marudna - ale nie stresuj się! Albo chociaż postaraj, bo stres może przyspieszyć akcję..wiem, wiem, że Ty to wiesz. A przyszły tydzień doczekasz w dwupaku jeszcze, zobaczysz. 8)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Już coraz bliżej :)))) Nie dziwię się że się stresujesz, aż ciekawa jestem czy mała nie chce wyjść na urodziny Oli, kciuków nie puszczam!

    OdpowiedzUsuń
  4. O ile dobrze pamietam to Ola urodzila sie dwa tygodnie przed moim Olkiem...??? Tak?
    Jesli tak, to DZIS ma urodziny!!!
    Duuuuzo zdrowka zycze Oli :*
    Daj znac czy urodziny wypalily i czy jestes jeszcze w domku.
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń