czwartek, 2 sierpnia 2012

uffff

Zwariowane cztery dni za mną. Oprócz codziennych obowiązków, zaprawy na zimę, pranie i prasowanie rzeczy na wyjazd, zakupy... Gości w tym tygodniu nie przyjmowaliśmy, bo czasu brak i bałagan w domu okropny. Jutro już tylko pakowanie i sprzątanie. Odetchnę dopiero, gdy cała nasza czwórka w sobotę rano znajdzie się w samochodzie. NIE Jednak po namyśle stwierdzam, że dopiero gdy dojedziemy na miejsce i zanurzę moje stopy w Bałtyku :))))

Brzoskwinia w tym roku ma mało owocu, ale za to imponującej wielkości  :) Dziś jedna o wadze 330 g spadła z drzewa razem z gałązką, na której rosła.

4 komentarze:

  1. Niezły okaz :) Miłego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Udanego wyjazdu! Ja niestety nie mam gdzie trzymać przetworów :( Ani piwnicy, ani komórki lokatorskiej :( A brzoskwinie imponujące!
    Anula

    OdpowiedzUsuń
  3. Udanego wypoczynku :-))) a brzoskwinia apetyczna bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń