wtorek, 31 lipca 2012

papierówki...

...kocham te jabłka! Jako dziecko ich nie znosiłam. Jednak teraz doceniam ich wyjątkowość. Pamiętam jak Babcia siadała na fotelu, kładła sobie na kolanach miskę z jabłkami i obierała je cieniutko na okrętkę. Gdy ja dziś swoje obierałam na mus jabłkowy, złapałam się na tym, że obieram je dokładnie jak Ona. Za pięć dni siódma rocznica Jej śmierci.

6 komentarzy:

  1. Oj taaak..moja babcia też tak obierała! ale w tym roku pewnie nie dane będzie mi ich zjeść...jabłuszka rosną u moich rodziców, a to 400km od Poznania :( ale może w jakimś warzywniaku znajdę :-)
    Pozdrawiam, Anula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupisz je z łatwością, bo obrodziły w tym roku, ale pewnie nie będą tak smaczne jak z rodzinnego sadu. pozdrawiam :)

      Usuń
  2. To cudowne ,że zauważamy w nas samych zachowania naszych bliskich......
    Moja prababcia z kolei po wysprzataniu całego mieszkania zawsze otwierała okno , by się wywietrzyło i pachniało. Ja też tak robię, zadłam sobie sprawę z tego zupełnie przypadkiem....
    A jabła - pyszne . Moje dzieci uwielbioja swierze kompoty....
    A dziś też będziemy obierać hurtowo, z miską na kolanach , na okrętkę ;-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe:) ufff ja już swoje zaprawy skończyłam. Jeszcze tylko powidła śliwkowe i kilka kompotów.

      Usuń
  3. Smak papierówek to prawdziwy smak wakacji :)

    OdpowiedzUsuń